Iordanescu krytykuje Legię za transfery
fot. Janusz Partyka / Legia.com
Iordanescu nie szczędzi słów krytyki pod adresem Legii Warszawa w kontekście letnich transferów. Trener w wywiadzie dla rumuńskiego Digisportu wyraził swoje rozczarowanie tempem i jakością wzmocnień zespołu.
Pod koniec okna transferowego do klubu z Łazienkowskiej dołączyli Kamil Piątkowski, Noah Weisshaupt oraz Kacper Urbański. Wszyscy ci zawodnicy zostali już uprawnieni do występów w Lidze Konferencji, co stanowi pozytywne zakończenie okresu transferowego. Mimo to szkoleniowiec Legii nie ukrywa frustracji związanej z wcześniejszymi wydarzeniami. Oczekiwał bowiem znacznie szybszych i bardziej zdecydowanych ruchów kadrowych, tymczasem klub zdecydował się na sprzedaż kilku ważnych piłkarzy.
W rozmowie z rumuńskim portalem Edward Iordanescu podkreślił, że już przed rozpoczęciem pracy w Warszawie jasno określił swoje warunki. Jak sam przyznał, obserwował drużynę w ponad 15 meczach i postawił wyraźny warunek objęcia stanowiska. "Miałem bardzo jasną rozmowę. Kiedy zgodziłem się na współpracę, byłem konkretny: jeśli zespół pozostanie w składzie, który obserwowałem w ponad 15 meczach, to potrzebuję jeszcze czterech piłkarzy, dających realną jakość. Taki był warunek" - powiedział trener.
Jednak rzeczywistość okazała się inna. Zamiast szybkich wzmocnień, drużyna traciła kluczowych graczy, a nowi dołączali z opóźnieniem. "Poprosiłem o konkretne wzmocnienia, na co dostałem zgodę, ale sprawy potoczyły się inaczej. Zamiast czterech nowych zawodników było coś zupełnie innego - piłkarze odchodzili, a nowi przychodzili z opóźnieniem" - dodał Iordanescu, nie kryjąc rozgoryczenia.
Szkoleniowiec bierze na siebie odpowiedzialność za wyniki, ale podkreśla, że jego celem jest zdobycie mistrzostwa Polski. Aby to osiągnąć, konieczne jest spełnienie wcześniejszych ustaleń. Trener zwrócił uwagę na trudności związane z integracją zespołu w warunkach intensywnego grafiku. "Biorę odpowiedzialność, ale przyszedłem tu po to, żeby wygrać mistrzostwo Polski. Muszą być dotrzymane obietnice. A kiedy pracujesz z 10 nowymi piłkarzami i grasz co trzy dni, to oni nawet nie mają okazji się poznać, jedni są na treningach, inni na regeneracji" - stwierdził.
Źródło: Meczyki.pl / Digisport
Qarton
Z Legią od ’97 - były wzloty, były bolesne wtopy, ale nigdy nie przestałem wierzyć. Ten blog to miejsce, gdzie dzielę się swoją zajawką, wspomnieniami i przemyśleniami. Dla tych, co kochają Legię tak samo jak ja.