Iordanescu przed starciem z AEK Larnaka: Wciąż możemy odwrócić losy rywalizacji
fot. Janusz Partyka / Legia.com
W czwartek Legia Warszawa stanie przed trudnym zadaniem w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy UEFA przeciwko AEK Larnaka. Po porażce na Cyprze 0:3 trener Edward Iordanescu wierzy jednak, że jego drużyna jest w stanie odrobić straty.
– Sytuacja nie jest prosta, patrząc na wynik z pierwszego meczu. Kilku zawodników ma problemy zdrowotne, Bartosz Kapustka pauzuje, a rywale mieli więcej czasu na przygotowania – przyznał szkoleniowiec. Mimo to zapewnił, że sztab i piłkarze zrobią wszystko, by w czwartek pokazać „najlepszą wersję Legii”.
Iordanescu wrócił pamięcią do pierwszego spotkania, w którym – jak sam przyznał – zespół popełniał błędy i tracił kontrolę nad wydarzeniami na boisku. – Byliśmy zbyt naiwni. Nie wykorzystaliśmy rzutu rożnego, nie otrzymaliśmy oczywistego karnego, a potem po naszych pomyłkach padła bramka, która wszystko skomplikowała – mówił.
Kluczowe w jego ocenie będzie zachowanie organizacji gry, odpowiedzialność i wiara do samego końca. – Nie chodzi tylko o trzy gole przewagi. Trzeba dać z siebie wszystko, być pewnym siebie i walczyć o każdy centymetr boiska – podkreślił.
Trener zdradził, że nadal nie wiadomo, czy w środku pola będzie mógł zagrać Juergen Elitim. Podkreślił jednak, że wsparcie kibiców może zniwelować braki kadrowe. – W meczu z Katowicami reakcja fanów była fantastyczna. Potrafili nas poderwać i popchnąć do przodu – powiedział, apelując o podobny doping w czwartek.
Iordanescu zaznaczył także rolę Claude’a Goncalvesa, który jest jednym z liderów drużyny, oraz zdradził, że klub stara się przełożyć mecz ligowy z Jagiellonią, by zyskać więcej czasu na przygotowania. – Chcemy walczyć o mistrzostwo i awans do fazy grupowej w Europie. Każdy dzień pracy z zespołem jest bezcenny – zakończył.
Zródło: Legia Warszawa
Qarton
Z Legią od ’97 - były wzloty, były bolesne wtopy, ale nigdy nie przestałem wierzyć. Ten blog to miejsce, gdzie dzielę się swoją zajawką, wspomnieniami i przemyśleniami. Dla tych, co kochają Legię tak samo jak ja.