Papszun po remisie Legii: Brakowało jakości
Fot. Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa
Legia Warszawa zremisowała z Radomiakiem Radom w ważnym spotkaniu Ekstraklasy. Trener Marek Papszun na pomeczowej konferencji prasowej wyraził mieszane uczucia, podkreślając brak jakości w grze swojej drużyny i problemy z wykorzystaniem sytuacji.
Mecz rozpoczął się pechowo dla warszawiaków, którzy stracili gola po stałym fragmencie gry, ale szybko odpowiedzieli w podobny sposób. Mimo to, szkoleniowiec Legii przyznał, że zespół popełnia zbyt wiele błędów w obronie. "Straciliśmy gola po stałym fragmencie, ale w ten sam sposób też wyrównaliśmy. Nie zmienia to faktu, że za dużo tracimy po tym elemencie gry." - stwierdził Papszun. Dodał, że początkowe minuty były nieodpowiedzialne, choć drużyna była nastawiona inaczej. Cieszy go jednak reakcja zespołu, która kiedyś była problemem, a teraz pokazuje, że Legia ma plan awaryjny.
W pierwszej połowie Legia kreowała okazje, ale bramkarz rywali spisywał się znakomicie. Druga część gry okazała się mniej intensywna. "Druga połowa była trochę jałowa. Mieliśmy jedną sytuację Nsame. Zabrakło jakości i większej liczby sytuacji." - ocenił trener. Mimo prób gry ofensywnej, Radomiak narzucił bezpośredni styl, co wprowadziło chaos. Legia odbierała piłki w niskiej obronie, ale nie potrafiła wykorzystać przewag, zwłaszcza po zmianach w ekipie z Radomia, które ożywiły ich grę.
Papszun zwrócił uwagę na stan boiska, które nie sprzyjało technicznej grze, ale było takie samo dla obu stron. "Boisko było, jakie było. Nie ma co wracać do tematu. Dla obu drużyn plac był ten sam." - powiedział, dodając, że nie wpłynęło to na wynik. Podkreślił też powrót kluczowych zawodników: Jean-Pierre Nsame i Paweł Wszołek, którzy mogą pomóc w końcówce sezonu. "Bardzo się cieszę, że wrócił Jean-Pierre Nsame i Paweł Wszołek, bo to bardzo ważni gracze."
Źródło: Legia Warszawa
Qarton
Z Legią od ’97 - były wzloty, były bolesne wtopy, ale nigdy nie przestałem wierzyć. Ten blog to miejsce, gdzie dzielę się swoją zajawką, wspomnieniami i przemyśleniami. Dla tych, co kochają Legię tak samo jak ja.