Klub

Legia Warszawa triumfuje w finale Pucharu Polski!

Qarton 02.05.2025 Aktualizacja: 02.05.2025
Legia Warszawa zdobywa Puchar Polski po meczu z Pogonią!

fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

W ciepły, majowy wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie rozegrano finał Pucharu Polski, który na długo zapisze się w pamięci kibiców. Pogoń Szczecin i Legia Warszawa stworzyły widowisko, które miało wszystko – bramki, kontrowersje, zwroty akcji i dramatyczną końcówkę. Ostatecznie to Legia Warszawa sięgnęła po trofeum, zwyciężając 4:3 i potwierdzając, że w najważniejszych momentach potrafi wznieść się na wyżyny.

Od pierwszych minut tempo meczu było wysokie. Legia ruszyła z impetem i szybko objęła prowadzenie. W 13. minucie to właśnie Luquinhas, jeden z najbardziej aktywnych zawodników ofensywnych stołecznego klubu, wpisał się na listę strzelców. Brazylijczyk zachował spokój w polu karnym i technicznym strzałem pokonał bramkarza Pogoni, dając Legii prowadzenie 1:0.

Kilka minut później Legia ponownie trafiła do siatki, jednak tym razem radość była przedwczesna. W 22. minucie, po analizie VAR, sędzia Szymon Marciniak anulował trafienie z powodu zagrania ręką przez Steve’a Kapuadiego, wzbudzając kontrowersje i emocje zarówno na trybunach, jak i na ławkach obu zespołów.

Pogoń nie dała się zdominować. Choć długo nie mogła znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywala, to w 41. minucie dopięła swego. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego autorstwa Rafała Kurzawy, najwyżej wyskoczył Danijel Loncar, który kapitalnym strzałem głową w górny róg doprowadził do wyrównania. 1:1 i taki wynik utrzymał się do przerwy.

Druga połowa rozpoczęła się z przytupem. Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry Legia odzyskała prowadzenie. Błąd w defensywie Pogoni wykorzystał Ryoya Morishita, który przejął piłkę i bez większych problemów pokonał Valentina Cojocarua, ustalając wynik na 2:1 dla Legii.

Gra zaczęła się zaostrzać, a emocje sięgały zenitu. W 64. minucie Legia zadała kolejny cios. Tym razem na listę strzelców wpisał się Ilya Shkurin, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie. Napastnik precyzyjnie wykończył akcję zespołu, podwyższając wynik na 3:1 i wydawało się, że Legia ma mecz pod kontrolą.

Ale Pogoń nie zamierzała się poddawać. Już trzy minuty później, w 67. minucie, Leonardo Koutris popisał się świetnym podaniem z głębi pola, które doszło do Efthymiosa Koulourisa. Grecki snajper znalazł się sam na sam z bramkarzem i z dużym spokojem zmniejszył straty do 2:3, podgrzewając atmosferę finału do czerwoności.

Obie drużyny miały kolejne okazje, a gra toczyła się w zawrotnym tempie. Pogoń szukała wyrównania, ale to znów Legia zdobyła gola. W 85. minucie Ruben Vinagre, po indywidualnym rajdzie lewą stroną, wpadł w pole karne i uderzył na bramkę. Piłka po rykoszecie wpadła do siatki, a Legia prowadziła już 4:2.

Wydawało się, że to koniec emocji, ale Pogoń walczyła do ostatnich sekund. W doliczonym czasie gry, dokładnie w 90+5. minucie, po dużym zamieszaniu w polu karnym Legii, piłka spadła pod nogi Kacpra Smolińskiego, który skierował ją do siatki i zmniejszył straty do jednej bramki – 3:4.

Chwilę później mogło dojść do sensacji. Po kolejnym ataku Pogoni, piłkę na nodze miał ponownie Koulouris, który miał szansę doprowadzić do remisu. Jego strzał z kilku metrów jednak w znakomity sposób obronił Kacper Tobiasz, ratując Legię w ostatniej chwili.

Po tej interwencji sędzia zakończył mecz. Stadion eksplodował radością legionistów, którzy zdobyli Puchar Polski 2025 po prawdziwym piłkarskim spektaklu.


Składy drużyn:

Pogoń Szczecin:
Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Leo Borges, Leonardo Koutris – Joao Gamboa, Fredrik Ulvestad, Rafał Kurzawa – Adrian Przyborek, Efthymios Koulouris, Kamil Grosicki

Legia Warszawa:
Kacper Tobiasz – Ryoya Morishita, Steve Kapuadi, Radovan Pankov, Ruben Vinagre – Claude Goncalves, Maximillian Oyedele, Juergen Elitim, Luquinhas– Paweł Wszołek, Marc Gual

Qarton

Qarton

Z Legią od ’97 - były wzloty, były bolesne wtopy, ale nigdy nie przestałem wierzyć. Ten blog to miejsce, gdzie dzielę się swoją zajawką, wspomnieniami i przemyśleniami. Dla tych, co kochają Legię tak samo jak ja.