Bezbramkowy remis Legii z Lechem w Ekstraklasie
fot. Matuesz Kostrzewa / Legia.com
Legia Warszawa i Lech Poznań podzieliły się punktami w spotkaniu 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy, kończąc mecz remisem 0:0. Mecz na stadionie Legii rozpoczął się z impetem. Już w drugiej minucie gospodarze byli blisko objęcia prowadzenia, gdy Kacper Urbański oddał mocny strzał, który z trudem obronił bramkarz Lecha, Bartosz Mrozek. Początkowo to warszawianie dyktowali warunki, grając ofensywnie, ale z upływem czasu inicjatywę przejęli poznaniacy. Lech utrzymywał się dłużej przy piłce, jednak ich defensywa popełniała błędy, które nie zostały wykorzystane przez rywali. W pierwszej połowie najlepsze szanse mieli Wahan Biczachczjan, którego uderzenie poszybowało wysoko nad bramką, oraz Paweł Wszołek, który trafił w słupek, choć akcja była na spalonym. Do przerwy wynik pozostał bez zmian - 0:0.
Po wznowieniu gry obie ekipy walczyły o dominację, ale brakowało precyzji i dynamiki w akcjach. Legia stworzyła groźną sytuację w 57. minucie, kiedy Urbański ponownie zmusił Mrozka do efektownej interwencji. W miarę upływu czasu tempo meczu spadło, a zespoły skupiły się na bezpiecznej wymianie podań, nie ryzykując zbytnio. Ostatecznie żaden z nich nie zdołał przełamać impasu, i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Skład Legii Warszawa: Tobiasz - Wszołek, Pankov, Kapuadi, Vinagre (68' Reca) - Kapustka, Augustyniak (77' Szymański), Elitim (68' Goncalves) - Biczachczjan (58' Stojanović), Rajović, K. Urbański (77' Weisshaupt).
Skład Lecha Poznań: Mrozek - Pereira, Douglas, Milić, Gurgul - Kozubal, Ouma, Jagiełło (72' Rodriguez) - Ismaheel (72' Lisman), Ishak (88' Agnero), Palma (63' Bengtsson).
Żółte kartki otrzymali: Stojanović (Legia) oraz Pereira i Milić (Lech).
Źródło: Legia Warszawa
Qarton
Z Legią od ’97 - były wzloty, były bolesne wtopy, ale nigdy nie przestałem wierzyć. Ten blog to miejsce, gdzie dzielę się swoją zajawką, wspomnieniami i przemyśleniami. Dla tych, co kochają Legię tak samo jak ja.